<- Strona główna -> Publicystyka -> FELIETONY GRZEGORZA WIŚNIEWSKIEGO -> [15] Są pieniądze, nie ma urządzeń… dla energetyki odnawialnej
 SERWIS OBJĘTY JEST PATRONATEM MINISTERSTWA GOSPODARKI
W tym tygodniu nie zamieszczono żadnych nowości technicznych
 

Rezygnacja


zpp.pl
kibicujklimatowi.pl

 


 Ekologia  (5)
 FELIETONY GRZEGORZA WIŚNIEWSKIEGO  (26)
 Finansowanie OZE  (0)
 Ochrona Środowiska  (5)
 Odnawialne źródła energii  (25)
 Polityka energetyczna  (1)
 Polityka UE  (1)
 Relacje z konkursów ekologicznych i o tematyce OZE  (1)
 Rynek energii  (0)

 dodaj artykuł


Pliki do pobrania

Artykuł "Odnawialne źródła energii- słońce i jego możliwości"

Artykuł o Międzynarodowej Konferencji „Autonomia energetyczna domu, osiedla, gminy i regionu”

"List" vortalu EnergieOdnawialne.pl do uczestników II Konferencji Paliwowo-Energetycznej Polskiej Izby Paliw Płynnych 2009

Blog "SOLARIS"

Blog "Odnawialny" Grzegorza Wiśniewskiego

Tworzenie serwisów internetowych, poligrafia, gadżety reklamowe


Energiczny Obywatel
Rola społeczności lokalnej w rozwoju gospodarki niskoemisyjnej
Konkurs „Zielona Ławeczka”
KOGENERACJA - perspektywy rozwoju inwestycji

Archiwum Aktualności

Copyright © 2003-2012 EnergieOdnawialne.pl


Stolica staży
[15] Są pieniądze, nie ma urządzeń… dla energetyki odnawialnej

Znowu grafomański tytuł i w dodatku zwichnięty rym w środku, ale trudno... Będzie trochę o tym, że same pieniądze szczęścia nie dają, ale jedynie zacznę od pieniędzy, a skończę (mam nadzieję, bo plan ambitny) na interpelacji, głównie w sprawie małych i innowacyjnych producentów urządzeń, do samego Premiera ….

Cambridge Energy Research Associates (CERA) w swoim najnowszym raporcie “Crossing the Divide: The Future of Clean Energy, przewiduje że w najbliższych 20 latach niezbędna jest astronomiczna kwota 7 bln (w polskiej nomenklaturze) USD z funduszy prywatnych i publicznych aby odpowiedzieć na wyzwania klimatyczne związane z inwestycjami w czystą energię.
W innym raporcie European green revolution: what does it mean for the power sector, po ogłoszeniu przez Komisję Europejską 23 stycznia br. tzw. nowej dyrektywy ramowej, CERA w odniesieniu tylko do UE (i tylko sektora elektroenergetycznego), w perspektywie 2020 r., przewiduje niezbędne inwestycje rzędu 430 - 660 mld Euro i uzależnia rozpiętość tych widełek od wyboru sposobów redukcji emisji CO2.
Łączne nakłady na inwestycje modernizacyjno-odtworzeniowe i budowlane (nowe moce) w elektroenergetyce w Polsce do 2020 r. oceniane są na 150 – 200 mld zł. Przytaczając te kwoty, energetyka niewiele mówi o czystych technologiach. Myśli o raczej o typowych (jak na dzisiaj) blokach węglowych i o energetyce jądrowej. Energetyka jądrowa to jednak stosunkowo odległa i jeszcze nie przesądzona sprawa i być może dlatego w tych planach inwestycyjnych nie podkreśla się takiego problemu jak ten, że praktycznie do 2020 r. nie będzie już zrealizowanych nowych zamówień na bloki jądrowe, bo zaledwie kilku liczących się ich dostawców ma pełen portfel zamówień. Nie lepiej jest jednak z energetyką węglową i gazową. Ukazał się na ten temat ciekawy artykuł Dariusza Ciepieli w miesięczniku Nowy Przemysł pt. Energetyka czeka w kolejce po urządzenia
W artykule prezesi Foster Wheeler Energia Polska, ABB Polska, Rafako przyznają, że zauważalne jest spore zainteresowanie budową nowych i rehabilitacją istniejących bloków energetycznych. Ale rozwój energetyki jest obserwowany w Europie, Azji i Stanach Zjednoczonych prowadzi do tego, że od momentu złożenia zamówienia na dostawę trzeba dodać okres realizacji, wynoszący co najmniej trzy lata. To oczywiście dobra wiadomość dla producentów urządzeń, gorsza dla chcących realizować nowe inwestycje.
W energetyce odnawialnej problemem jednak wydaje się być nie tylko brak wolnych zdolności produkcyjnych i rosnące koszty, ale też braki asortymentowe. Światowy przemysł produkcji urządzeń nie nadąża za potrzebami inwestorów, co powoduje niekiedy konieczność oczekiwania nawet przez kilka lat (okres oczekiwania na turbiny wiatrowe wydłuża się do 3-4 lat) na realizację zamówień i dostawy. Martwi fakt, że przy tak dużych potrzebach inwestycyjnych w zakresie energetyki odnawialnej, nie ma w Polsce szerszej refleksji nad znacznie większymi problemami zaopatrzenia w urządzenia energetyki odnawialnej.
Wg ocen New Energy Finance i UNEP , światowe obroty na rynku odnawialnych źródeł energii wykorzystywanych wyłącznie do produkcji energii elektrycznej (wiatr, woda, PV, bez biomasy) w 2006 r. przekroczyły 70 mld $ (za: Harward Bussines Review 10/2007). Roczne obroty na rynku energetyki odnawialnej (wszystkie rodzaje odnawialnych źródeł energii) w UE przekraczają 30 mld €. Ogłaszając w styczniu pakiet eko-energetyczny „3x20%”, z celem 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych w zużyciu energii w 2020 r., Komisja Europejska, w dokumencie wspierającym projekt tzw. dyrektywy ramowej w sprawie promocji odnawialnych źródeł energii (MEMO/08/33, Brussels, 23 January 2008), oceniła roczne koszty (wymagane nakłady inwestycyjne w latach 2009-2020 w skali całej UE) na 13-18 mld €. Łączne nakłady inwestycyjne do 2020 r. wynieść zatem mogą w skali UE ok. 200 mld €.
Pewne wyobrażenie o skali inwestycji w tym okresie w Polsce dają założenia z krajowej „Strategii rozwoju energetyki odnawialnej” z 2000 r. Całkowite nakłady inwestycyjne w latach 2000-2010 (aby trzykrotnie podnieść udział energii ze źródeł odnawialnych z 2.5 do 7,5%) były wówczas szacowane na 15 - 20 mld zł (w cenach z 2000 r.), a deklarowany udział środków publicznych (w postaci subwencji do inwestycji oraz spadku dochodów budżetu państwa z powodu obniżenia stawki podatku akcyzowego na biopaliwa) szacowany był na o 16%. Warto dodać, że stosunkowo niska wysokość nakładów i skali wsparcia, wynikała głównie z założenia, że wykorzystywane będą najtańsze rozwiązania techniczne, w szczególności produkcja ciepła z biomasy (tak się akurat złożyło, że w przypadku kotłów na biomasę Polska posiadała „bazujący na węglu” pewien potencjał produkcyjny, który udało się w ostatnich latach, trochę też przy pomocy transferu know-how, rozwinąć). Nadanie w dyrektywach z 2001 r. i 2003 r. przez UE priorytetu „zielonej” energii elektrycznej i biopaliwom, zmieniło sytuację w sposób znaczący.
Obecnie chodzi praktycznie o podwojenie udziału energii ze źródeł odnawialnych (z 7,2 do 15%), przy oczekiwanym rosnącym zapotrzebowaniu na energię elektryczną i paliwa transportowe i spadku zapotrzebowania na ciepło.
Dobrym punktem odniesienia do tego typu analiz wydaje się być cytowana już na tym blogu najnowsza prognoza Instytutu Energetyki Odnawialnej nt. możliwej ścieżki osiągnięcia 15% celu
z uwzględnieniem uwarunkowań zasobowych, środowiskowych i ekonomicznych.
Bazując na tych założeniach (niezbednych do wytworzenia 485 PJ energii z OZE) i wstępnej optymalizacji wykorzystania odnawialnych zasobów energii w Polsce, można określić skalę inwestycji w poszczególnych podsektorach energetyki odnawialnej oraz w poszczególnych segmentach rynku energii (energia elektryczna, ciepło, paliwa transportowe). Nowe inwestcyje w produkcję zielonej energii elektrycznej ocenić można na 10 GW (glównie energetyka wiatrowa i biogaz), w zielone cieplo na 30 GW oraz podniesć należy zdolnosci produkcyji biopaliw o 50 PJ. Jest to odpowiednikiem nakladow inwesttcjnych, odpowiednio: 2 x 27 mld (energia elektryczna i cieplo) oraz minimum 6 mld (biopaliwa), lacznie ok 60 mld zl.
Dominującym źródłem tych inwestycji będą kapitały prywatne i trudno w chwili obecnej stwierdzić jakie będzie zaangażowanie środków publicznych. Można zgrubnie założyć że bez uwzględniania instrumentów wsparcia wyższej ceny zielonej energii (certyfikaty zielonej energii elektrycznej i ulgi w podatku akcyzowym lub zobowiązania przedsiębiorstw paliwowych ) będzie to 10-20% (6-12 mld zł), z tego 3 mld zł pochodzić będzie ze środków zarezerwowanych na energetykę odnawialną w Polsce w ramach funduszy strukturalnych i funduszu spójności UE na lata 2007-2013. Powstaje więc pytanie czy inwestorzy w energetyce odnawialnej dostaną urządzenia na swoje inwestycje, a niektórych może zainteresować pytanie, czy jeżeli je dostaną, to kto na tym zarobi. Szczególnych trudnosci można bowiem oczekiwac w zaopatrzeniu w kluczowe w powyższym "energy mix" technologie, jak np. elektrownie wiatrowe (ok. 8 GW) czy biogazownie (ok. 1,5 GW), ale też np. w produkcji bardziej zaawansowanych komponentów instalacji biopaliw czy wystarczajcej podazy na rynku krajowym np. prozniowych kolektorów slonecznych i innych urządzeń o planowanym szybkim tempie wzrostu.
Próbę odpowiedzi na tak postawione pytanie zawiera inne opracowanie Instytutu Energetyki Odnawialnej wykonane na zlecenie Ministerstwa Środowiska pt. Ocena stanu i perspektyw produkcji krajowej urządzeń dla energetyki odnawialnej
Problem dostępu do technologii i zaopatrzenia w urządzenia w kraju wzmacniany jest okresem boomu inwestycyjnego, właśnie głownie w energetyce odnawialnej i to na całym świecie.. Z 347 zgromadzonych w ramach ww. ekspertyzy firm produkcyjnych i usługowych dziłających aktywnie w energetyce odnawialnej, wyodrębniono firmy produkcyjne produkujące tzw. urządzenia zasadnicze dla danej podgrupy, w tym 166 krajowych producentów i 137 przedstawicieli i dystrybutorów zagranicznych firm produkcyjnych. Analiza zebranego materiału statystycznego pozwoliła na poczynienie kilku obserwacji, w tym:
• da się dostrzec podsektory w sposób szczególny preferowane lub zdominowane przez krajowych producentów, w szczególności np. producentów kotłów na drewno czy też np. firm produkujących (też dla potrzeb różnych branż) komponenty wykorzystywane w biogazowniach
• zagraniczni dostawcy dominują w przypadku niektórych wyrobów energetyki słonecznej, w szczególności w przypadku modułów fotowoltaicznych czy też znacząco liczbowo przeważają w przypadku próżniowych kolektorów słonecznych czy dużych elektrowni wiatrowych.
• występują typy urządzeń zasadniczych cieszące się zainteresowaniem zarówno firm krajowych jak i zagranicznych; tak jest np. w przypadku płaskich kolektorów słonecznych, kotłów na drewno a także w przypadku tak stosunkowo nowych podsektorów jako linii do produkcji biodiesla. Może to świadczyć o ocenie tych podsektorów/nisz jako atrakcyjnych rynkowo oraz należy przypuszczać że w tych branżach/segmentach rynku jest większa konkurencja.
Stwierdzono że braki w zaopatrzeniu w urządzenia mogą negatywnie wpłynąć na skalę absorpcji środków UE przeznaczonych na inwestycje, ale także na wyższe koszty realizacji nowych inwestycji (zbliżonych do średnich w UE lub wyższych) w sytuacji rosnącego popytu i braku podaży na krajowym rynku coraz większego zakresu asortymentowego urządzeń. To z kolei, przy niższych od średnich dla UE cenach konwencjonalnych nośników energii, powoduje w Polsce spadek konkurencyjności energetyki odnawialnej lub konieczność zwiększenia skali pomocy publicznej dla energetyki odnawialnej, aby możliwe stało się wypełnienie zobowiązań wobec UE. Dostrzeżono też problem rozbieżności lub dysproporcji priorytetów technologicznych wsparcia inwestorów w produkcję energii z odnawialnych źródeł energii z programów operacyjnych (PO Infrastruktura i Środowisko i regionalnych programów operacyjnych) z krajowym zapleczem produkcji urządzeń, które jest tam najsilniejsze (kotły ciepłownicze na biomasę, płaskie kolektory słoneczne, małe elektrownie wodne), gdzie wsparcie dla inwestorów w produkcję ciepła jest niewielkie, a słabsze tam (elektrownie wiatrowe, biodiesel), gdzie rynek zielonej energii elektrycznej i biopaliw wspierany jest bardziej ambitnymi celami ilościowymi i gdzie przewiduje się większe wsparcie inwestycyjne ze środków UE.
Z tym ostatnim problemem wiąże się jeszcze jeden. Otóż w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko , oprócz wsparcia dla inwestorów w produkcję energii z odnawialnych zasobów (oś priorytetowa IX), przewidziane jest także proporcjonalnie znacznie mniejsze ale atrakcyjne z p. widzenia polityki innowacji wsparcie w ramach osi X - działanie 10.3 pod znamiennym tytułem „Wsparcie produkcji urządzeń dla energetyki odnawialnej”. W zasadzie należałoby się z tego cieszyć, gdyby działanie to nie wymagało minimalnej skali inwestycji na poziomie 20 mln, zł. Jest to kwota zbyt wysoka dla uruchomienia produkcji wszystkich rodzajów odnawialnych źródeł energii, a w szczególności dla tak ważnych technologii jak produkcja kolektorów słonecznych, modułów fotowoltaicznych, czy elementów instalacji dla biogazowni. Itp. Obecnie przemysł energetyki odnawialnej opiera się na coraz większej liczbie powiązań kooperacyjnych i postępującej specjalizacji, co powoduje że firmy produkują komponenty systemów (a nie całe systemy). Przy takiej produkcji (podobnie jest w innych krajach UE, za wyjątkiem niektórych producentów elektrowni wiatrowych), tym bardziej trudno zakładać, aby inwestycje w uruchomienie produkcji urządzeń kosztowały więcej niż 20 mln zł. Takie ograniczenia spowodować mogą, że nie tylko środki nie będą wydane optymalnie, ale mogą nie być wydane w ogóle z powodu braku projektów spełniających wymagania formalne. Istnieje też niebezpieczeństwo, że koszty będą w niektórych przypadkach celowo zawyżane, aby ww. próg 20 mln zł. osiągnąć. Dlatego Instytut Energetyki Odnawialnej wspólnie z Fundacją Rozwoju Nauk Materiałowych (zainteresowaną w szczególności wsparciem rozwoju innowacyjnej technologii fotowoltaicznej) wystosowały pismo do Premiera Pawlaka z prośba o obniżenie wymaganej w tym przypadku wielkości projektu (w języku urzędniczym „linii demarkacyjnej”) z 20 do 5 mln zł.


Opublikowano za zgodą Autora bloga, Pana Grzegorza Wiśniewskiego, Prezesa ECBREC IEO (na wyłączność)

http://www.odnawialny.blogspot.com


2008-02-23


  Przewodnik   Polityka prywatności   Patronaty   Współpraca   Gminy   Sklep   Edukacja   Kontakt