<- Strona główna -> Publicystyka -> FELIETONY GRZEGORZA WIŚNIEWSKIEGO -> [5] Odnawialne źródła energii na Barbórkę?
 SERWIS OBJĘTY JEST PATRONATEM MINISTERSTWA GOSPODARKI
W tym tygodniu nie zamieszczono żadnych nowości technicznych
 

Rezygnacja


zpp.pl
kibicujklimatowi.pl

 


 Ekologia  (5)
 FELIETONY GRZEGORZA WIŚNIEWSKIEGO  (26)
 Finansowanie OZE  (0)
 Ochrona Środowiska  (5)
 Odnawialne źródła energii  (25)
 Polityka energetyczna  (1)
 Polityka UE  (1)
 Relacje z konkursów ekologicznych i o tematyce OZE  (1)
 Rynek energii  (0)

 dodaj artykuł


Pliki do pobrania

Artykuł "Odnawialne źródła energii- słońce i jego możliwości"

Artykuł o Międzynarodowej Konferencji „Autonomia energetyczna domu, osiedla, gminy i regionu”

"List" vortalu EnergieOdnawialne.pl do uczestników II Konferencji Paliwowo-Energetycznej Polskiej Izby Paliw Płynnych 2009

Blog "SOLARIS"

Blog "Odnawialny" Grzegorza Wiśniewskiego

Tworzenie serwisów internetowych, poligrafia, gadżety reklamowe


Energiczny Obywatel
Rola społeczności lokalnej w rozwoju gospodarki niskoemisyjnej
Konkurs „Zielona Ławeczka”
KOGENERACJA - perspektywy rozwoju inwestycji

Archiwum Aktualności

Copyright © 2003-2012 EnergieOdnawialne.pl


Stolica staży
[5] Odnawialne źródła energii na Barbórkę?

Ostatni tydzień był niezwykle bogaty w wydarzenia ważne dla energetyki odnawialnej. Pojawienie się pierwszego projektu dyrektywy UE o promocji wykorzystania odnawialnych źródeł energii z celami ilościowymi dla państw członkowskich na 2020 www.ieo.pl/aktualnosci.html , czy zmagania z deklaracja końcową i (oby!) uzgodnionym celem w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. na konferencji klimatycznej na Bali, to tematy na tyle ważne, że każdy z nich wymaga oddzielnego i dłuższego skupienia i zasługuje na szerszą analizę. Na razie jako źródło informacji z Bali polecić mogę, nowy i dobrze zapowiadający się blog Magdy Zowsik - szefowej kampanii energetycznej Greenpeace - http://energetyczny.blox.pl/html z balijskimi klimatami.

W tle tych europejskich newsów i światowych wydarzeń, Polska obchodziła górnicze święto Barbórkowe, uczczone jak zwykle od lat, wizytą gospodarską premiera i nowego „górniczego” ministra” Eugeniusza Podolskiego na Śląsku. Powyższe zagraniczne newsy nie są tym co „górnicy i wielcy energetycy lubią najbardziej”, a na pewno nie żyją tym na co dzień i nie miałoby sensu aby tym się martwili akurat w swoje święto. Ale, jakby na złość, w szczególności biorąc pod uwagę nie najlepszy rok dla krajowego górnictwa, dokładnie na Barbórkę, niektóre media podały informację o tym że w niemiecka wyższa izba parlamentu Bundesrat, przyjęła ustawę o ostatecznym zakończeniu u naszych zachodnich sąsiadów wydobycia węgla kamiennego i zamknięciu kopalń już do … 2018 roku!

Zapewne ma to też jakiś pośredni związek z polityką klimatyczną i limitami emisji CO2, ale zasadnicza przyczyna jest prosta - Niemców nie stać na dotowanie wydobycia (2,5 mld Euro/rok). Musiało ich być jednak stać na wyasygnowanie 28 mld Euro na odprawy dla górników i odwadnianie zamkniętych już kopalń. Pewnie dla porównania warto dodać, że w Polsce po wydaniu podobnej, astronomicznie wysokiej kwoty rzędu 20 mld zł w 2003 r. na pomoc publiczną (słynna bezzwrotna dotacja także z NFOSiGW, kiedy jeszcze Polska nie była członkiem UE i kiedy Komisja Europejska nie mogła ingerować w tego typu decyzje z pozycji zachowania zasady równej konkurencyjności) dla funkcjonujących kopalni i elektrowni, wartość udzielonej pomocy dla tego sektora węglowo-energetycznego w ostatnich latach spada, ale utrzymuje się na poziomie miliarda zł rocznie, a do tego dochodzą środki tego samego rzędu właśnie na likwidacje kopalń.

Zestawianie ze sobą takich różnych informacji, przypadkowo pojawiających się w tym samym czasie, jest zazwyczaj jakąś manipulacją, ale z drugiej strony taka prowokacja daje zawsze okazje do zadania sobie kilku pytań. Czy Niemcy są tacy głupi i czy rzeczywiście tak biedni, że nie tylko że przyjęli 8 lat temu ustawę o zamknięciu własnych elektrowni jądrowych a teraz także kopalń węgla? Czy Polska jest na tyle mądra i bogata że właśnie teraz dyskutuje jak przeznaczyć 150 mld zł na inwestycje budowlano montażowe i odtworzeniowe w nowe bloki energetyczne węglowe i jądrowe (te ostanie planowane także na 2020r.), czy też obydwa kraje są i bogate i mądre tylko inaczej? Czy nie można by inaczej zagospodarować tych prawie że magicznych (wszyscy mówią a nikt ich nie widział) 150 mld zł, albo przynajmniej części z nich? Albo np. czy jest do wyobrażenia w Polsce, aby doradcą rządu ds. energetyki był tak jak w Niemczech, szef międzynarodowego (nie niemieckiego) koncernu energetycznego, w dodatku niezwykle aktywnego propagatora działań na rzecz redukcji emisji CO2 do atmosfery (uczestnika konferencji na Bali) – mam tu na myśli Larsa Josefssona, prezesa Grupy Vattenfall? Widać na pierwszy rzut oka, że w podejściu do spraw energetycznych różnimy się trochę z naszymi sąsiadami, przynajmniej perspektywą patrzenia.

Nie chodzi mi tu jednak wcale o przeciwstawienie polskiego i niemieckiego podejścia, ani tym bardziej o przeciwstawienie krajowego węgla odnawialnym zasobom energii. Chodzi tylko i wyłącznie o refleksję pozwalającą na patrzenie szerzej i dalej.

Zresztą, myśląc przez chwilę o tym co napisałem, przypomniałem sobie (a nawet znalazłem właśnie stosowny plik na dysku twardym), że dokładnie 9 lat temu w Sejmie, na konferencji „Rozwój energetyki odnawialnej w Polsce”, n.b. konferencji która dała w efekcie uchwałę Sejmu z 1999 r. zobowiązującą rząd do opracowania „Strategii rozwoju energetyki odnawialnej”, także w nieco barbórkowym wtedy nastroju, mówiłem: „nie ma potrzeby, ani sensu, aby rozwój energetyki odnawialnej opierać na jej przeciwstawieniu sektorowi węglowemu, który stał się siłą napędową rozwoju gospodarczego Polski w XX wieku. To dzięki posiadaniu zasobów węgla mamy szansę na zbudowanie pomostu energetycznego w przyszłość i czas na systematyczny rozwój i wdrażanie technologii OZE, przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego kraju. Musimy pamiętać, że proces przechodzenia z paliw kopalnych na odnawialne, będzie procesem długotrwałym, ale nie możemy wyczekiwać z ich wprowadzaniem w życie do momentu, kiedy pod wpływem zewnętrznych okoliczności będziemy musieli działać w pośpiechu, a obszar wyboru zostanie niebezpiecznie zawężony”.

Wtedy górników było prawie 400 tys., obecnie ponad 100 tys., wtedy udział odnawialnych źródeł energii w bilansie energetycznym wynosił 3% teraz 5%. Nie wiem dokładnie ile obecnie osób „żyje” z energetyki odnawialnej (myślę, że może ok. 10 tys.), ale czasu na poważniejszą transformację mamy już znacznie mniej.

PS. Zastanowiłem się przez moment czy sektor energetyki odnawialnej będzie kiedyś miał swoją patronkę/patrona i swoje święto, i jaki święty lub zasłużony nadawałby się na patrona, i jaka data mogłaby być takim świętem i czy kiedykolwiek wytworzymy takie tradycje i taką solidarność jak górnicy? I czy kiedyś premier do nas na nasze święto przyjedzie? Ale gdzie on niby miałby wtedy jechać???


Opublikowano za zgodą Autora bloga, Pana Grzegorza Wiśniewskiego, Prezesa ECBREC IEO (na wyłączność)

http://www.odnawialny.blogspot.com


2007-12-15


  Przewodnik   Polityka prywatności   Patronaty   Współpraca   Gminy   Sklep   Edukacja   Kontakt